Niektórzy twierdzą, że słyszeli podniebne dzwonki i straszliwy zgrzyt płóz szorujących po bezśnieżnym asfalcie przed szkołą. Inni insynuowali, że Gość w Czerwonym Kubraku to wcale nie Święty Mikołaj, tylko Oliwier z trzeciej gimnazjum, a urocze Śnieżynki to jego koleżanki z klasy. Oj tam oj tam. Najważniejsze, że byli, że nawiedzili naszą szkołę, obdarowali uśmiechem i słodkościami, że obwieścili zbliżanie się najpiękniejszych Świąt, a nawet podobno obiecali postarać się o białą kołderkę świątecznego śniegu. Czekamy!