Poniedziałek, szósty maja, dziewiąta zero zero. Członkowie komisji nadzorującej rozdają arkusze. Język polski pisemny, poziom podstawowy. Tak to się zaczyna. Potem będzie matematyka, angielski, potem egzaminy ustne i przedmioty do wyboru: angielski, polski rozszerzony, wos, geografia, biologia…

Kwitną kasztany, pachną bzy. Czas maturalnych zmagań to czas stresu, strachu i nadziei. Żyje się tym, co teraz: zadaniami matematycznymi, wypracowaniami, pytaniami zamkniętymi… Potem okaże się, że były to drzwi – drzwi na studia, drzwi do dorosłości.