herbert13 września 2003 – nadanie szkole imienia Zbigniewa Herberta  

 

            Szkoła – początkowo jako społeczne liceum, potem także jako gimnazjum – działała już trzynasty rok, ale nie mogła doczekać się patrona. Nadanie imienia, aby stać się przedsięwzięciem sensownym, z jednej strony powinno być aktem przemyślanego wyboru, skutkiem poważnego namysłu, zaś z drugiej nie może być zabiegiem sztucznym, lecz wynikać w sposób naturalny, być owocem okoliczności i biegu wydarzeń. Sytuacja wymarzona zachodzi nie wtedy, gdy szkoła wymyśla sobie imię, lecz wtedy, gdy patron niejako sam do szkoły przychodzi. I chyba tak się tym razem stało.
Naówczas już trzykrotnie Kołobrzeg gościł czołowych artystów scen polskich, występujących z okazji „Herbertiady” – cyklicznej imprezy upamiętniającej postać i promującej twórczość zmarłego przed pięciu laty Zbigniewa Herberta, jednego z najważniejszych poetów XX wieku. Koncertom i spektaklom za każdym razem towarzyszył konkurs recytatorski, okolicznościowe wydawnictwa, eseje o twórczości Herberta oraz inne wydarzenia. Najważniejszymi gośćmi „Herbertiad” z pewnością były Katarzyna Herbert – żona, i Halina Herbert-Żebrowska – siostra poety.
I właśnie ze strony Komitetu Organizacyjnego „Herbertiady” (z którym zresztą współpracują osoby związane z Zespołem Szkół Społecznych) wyszedł pomysł nadania szkole imienia Zbigniewa Herberta. Pomysł został zaakceptowany przez nauczycieli, uczniów i rodziców, a także, podczas III „Herbertiady”, uzyskał „błogosławieństwo” Katarzyny Herbert i Haliny Herbert-Żebrowskiej. Dyrektor szkoły Danuta Kasperska oraz nauczyciel-polonista Wojciech Czaplewski są na liście członków założycieli i zarządu Stowarzyszenia Miłośników Twórczości Zbigniewa Herberta. Szkoła nawiązała już kontakt ze Stowarzyszeniem Szkół Herbertowskich, których jak dotąd jest w Polsce dwanaście.
Dlaczego Herbert? Bo był jednym z największych Polaków w XX wieku – stuleciu najtrudniejszym w całej naszej trudnej historii. Swoim życiem i swoim pisaniem reprezentował to, co winno pozostać trwałe, na przekór chaosowi współczesnego, gwałtownie modernizującego się świata: walkę o dochowanie wierności, o postawę wyprostowaną, o moralną tożsamość w tak zwanych dzisiejszych czasach, których moralność, przyznajmy, jest mocno wątpliwa. Zbigniew Herbert to poeta bardzo polski, a jednocześnie głęboko i intensywnie zakorzeniony w antycznej i chrześcijańskiej glebie, z której wyrasta cała współczesna kultura i cywilizacja. Przy tym jego twórczość nie jest ani nachalnie dydaktyczna, ani głoszona ex cathedra, z wyżyn autorytetu. Przeciwnie: jest raczej doskonałym artystycznie wyrazem wewnętrznej walki, zmagań człowieka myślącego i wrażliwego z własną słabością, o sprostanie temu, co najpiękniejsze i najlepsze wśród wartości stworzonych przez ludzkość.
Jeśli nadanie imienia Zespołowi Szkół Społecznych w Kołobrzegu będzie nie tylko uroczystą formalnością, jeśli głos poety będzie dosłyszany – przede wszystkim przez uczniów, ale także przez nauczycieli i rodziców, jeśli coś z tego głosu zostanie w sercu – wówczas całe przedsięwzięcie będzie miało głęboki i pozytywny sens. To właśnie zadanie dla szkoły: sprawić, że w przyszłości wielu mądrych i szlachetnych ludzi będzie dumnych, że są absolwentami kołobrzeskiego „Herberta”.

Brewiarz – kilkunastominutowy film Wojciecha Czaplewskiego i Zbigniewa Lesiaka, filmowa impresja zainspirowana cyklem wierszy Herberta pod tym samym tytułem, zawartych w jego ostatnim poetyckim tomiku, Epilogu burzy. Cztery wiersze, składające się na przejmującą pożegnalną modlitwę człowieka, który świadomy jest szybko zbliżającego się kresu życia, u autorów filmu wywołały potrzebę komentarza, dialogu – filmowym językiem światła, obrazu, muzyki…

Zwierzyniec Pana Cogito – prezentacja wierszy i prozy poetyckiej Herberta, przygotowana przez uczniów klasy drugiej liceum (Agnieszkę Bielawską, Monikę Chmarę, Karolinę Hertę, Katarzynę Krupiak, Dawida Wężowskiego i Michała Żemełkę) pod kierunkiem polonisty Wojciecha Czaplewskiego. Trzon prezentacji stanowią utwory, których bohaterami są zwierzęta – ryby, słonie, niedźwiedzie, ptaki… Dla Zbigniewa Herberta natura nie jest przedmiotem bezmyślnego zachwytu, jest raczej zwierciadłem, w którym przegląda się człowiek, dokonując częściej gorzkich niż radosnych odkryć. Prezentację poprzedzi odtworzony z płyty głos samego Poety, recytującego Norwidowski Bema pamięci żałobny-rapsod.